Jak nie paść ofiarą „Ghost Brokera”?

O tytułowych ghost brokerach pisaliśmy już kilkukrotnie i zdawałoby się, że temat został wyczerpany. Ze względu jednak na wzrastającą liczbę ogłoszeń w mediach społecznościowych postanowiliśmy po raz kolejny zająć się tym zagadnieniem. Poniżej wyjaśniamy kim …

O tytułowych ghost brokerach pisaliśmy już kilkukrotnie i zdawałoby się, że temat został wyczerpany. Ze względu jednak na wzrastającą liczbę ogłoszeń w mediach społecznościowych postanowiliśmy po raz kolejny zająć się tym zagadnieniem. Poniżej wyjaśniamy kim jest i jak działa „Ghost Broker”.

Kim jest Ghost Broker?

Otóż mówiąc krótko jest to po prostu OSZUST, który przedstawia się jako doradca ubezpieczeniowy i mami nas niską składką ubezpieczeniową.

Jak działa?

Najczęściej używa ogólnodostepnych internetowych porównywarek ubezpieczeniowych, wpisując nieprawdziwe dane, w skutek czego osiąga nieprawdopodobnie niską cenę polisy. Do tego często pobiera niemałą opłatę za tego rodzaju „usługę”.

Niestety ubezpieczenie zawarte w ten sposób może być nieważne, a osoby korzystające z pomocy tzw. ghost brokerów przeważnie nie zdają sobie z tego sprawy.

Konsekwencje?

Firmy ubezpieczeniowe przeprowadzają wyrywkowe sprawdzanie polis, czasem nawet kilka miesięcy po założeniu polisy. Jeśli ubezpieczyciel wykryje nieprawidłowości, ma prawo przerwać ubezpieczenie, a to może spowodować wyższą cenę naszego ubezpieczenia w przyszłości.
Gorzej jeśli nieprawidłowości w założeniu polisy zostaną wykryte przy szkodzie.

W takim wypadku ubezpieczyciel może nie tylko nie wypłacić odszkodowania, ale nawet będziemy musieli z własnej kieszeni pokryć straty własne oraz osób poszkodowanych.

Kierowcy, posiadający nieprawidłowo założone polisy, ponoszą również konsekwencje prawne. Prowadzony przez nich pojazd może być zatrzymany przez policję, a oni sami mogą otrzymać mandat w wysokości £300. Do tego dochodzą koszty odzyskania samochodu w wysokości minimum £150, a także zakupu nowego ubezpieczenia.

Dodatkowo właściciel takiej ‘’oszukanej’’ polisy może otrzymać 6 punktów karnych za brak ważnego ubezpieczenia. Jest to wykroczenie oznaczone w Wielkiej Brytanii kodem IN10. W przypadku świeżych kierowców może wiązać się to nawet z utratą prawa jazdy.

Oczywiście nie ma nic złego w tym, że szukamy możliwie jak najtańszej polisy ubezpieczeniowej. Szczególnie w obecnych czasach, gdy wielu z nas boryka się z problemami finansowymi.

Jak w takim razie ustrzec się przed oszustwem?

Pamiętajmy o tym by być bardzo ostrożnym przy zakupie nowego ubezpieczenia. Sprawdźmy sprzedającego nam polisę. Każdy broker w Wielkiej Brytanii powinien być członkiem Urzędu Usług Finansowych (Financial Conduct Authority), a także Towarzystwa Brytyjskich Brokerów Ubezpieczeniowych (British Insurance Broker Association). Możemy to zweryfikować, sprawdzając listę członków lub prosząc brokera o numer rejestracyjny. Jeśli z jakichkolwiek przyczyn nie udzieli nam tej informacji, jest to dla nas znak, aby nie podejmować współpracy z taką osobą, ponieważ nie ma on uprawnień do świadczenia usług ubezpieczeniowych.

Smutne jest to, iż bardzo często nasi rodacy wykorzystują nieznajomość języka angielskiego wśród polonii. Oferując rzeczone usługi, często karzą sobie za to słono płacić. Niestety w przypadku szkody, nie ponoszą oni żadnych konsekwencji, ponieważ właściciel polisy jest odpowiedzialny za prawidłowe założenie ubezpieczenia. Niewłaściwe są również rady jakich nierzadko udzielają w mediach społecznościowych, „ucząc” innych co wpisywać, aby uzyskać tańsze ubezpieczenie.

Dlatego pamiętajmy, aby zawsze sprawdzić źródło zakupu polisy ubezpieczeniowej. Szczególnie jeśli kupujemy od osoby ogłaszającej się w mediach społecznościowych, sprawdźmy kwalifikacje takiej osoby, czy faktycznie jest do tego uprawniona.

Dobrą praktyką również jest przejrzenie wszelkich dokumentów ubezpieczenia po zakupie polisy, aby upewnić się, czy wszystkie podane informacje są zgodne z prawdą.

Udostępnij