Zmiana na vana (elektrycznego)

Głównym tematem tegorocznych Targów Pojazdów Użytkowych (Commercial Vehicle Show) były paliwa alternatywne oraz rządowe cele środowiskowe. Jak bardzo osiągalne są więc te cele oraz źródła paliw i dofinansowania dla właścicieli samochodów dostawczych? Przyjrzyjmy się najnowszym …

Głównym tematem tegorocznych Targów Pojazdów Użytkowych (Commercial Vehicle Show) były paliwa alternatywne oraz rządowe cele środowiskowe. Jak bardzo osiągalne są więc te cele oraz źródła paliw i dofinansowania dla właścicieli samochodów dostawczych? Przyjrzyjmy się najnowszym danym.

Kierowcy samochodów dostawczych wydają wiele pieniędzy na stacjach benzynowych, a w ostatnim czasie ich wydatki na paliwo wzrosły do rekordowych kwot. To trudny okres, zwłaszcza dla osób samozatrudnionych lub prowadzących jednoosobową działalność, którzy nie mogą liczyć na to, że centrala firmy pokryje wysoki rachunek za kolejne tankowanie, czy zainwestuje we flotę elektrycznych pojazdów.

Według RAC, w czerwcu odnotowano najwyższy od 17 lat wzrost cen paliw w ciągu jednego dnia. Podczas gdy dużo mówi się o tym, ile rodziny muszą wydać, aby zatankować auto, media rzadko wspominają o skutkach wzrostu cen dla kierowców samochodów dostawczych prowadzących firmy, którzy nie mają innego wyjścia, jak tylko nadal jeździć vanem i płacić coraz więcej.

Szkoda, że w mediach tak mało mówi się o trudnościach, z jakimi muszą mierzyć się fachowcy prowadzący własną działalność.

W Wielkiej Brytanii średni roczny przebieg samochodu to 12.000 mil, natomiast w przypadku kierowców vanów korzystających z nich „do użytku osobistego, domowego i rekreacyjnego” (ang. Social, Domestic and Pleasure) lub tylko tego ostatniego, to skromne 8000 mil. Z kolei kierowcy jeżdżący samochodami dostawczymi w ramach swojej działalności pokonują w ciągu roku od 15.000 do 20.000 mil. Jeszcze większy przebieg obserwujemy u kurierów, na przykład dostarczających produkty Amazona, którzy rocznie przejeżdżają 40.000 mil, a nawet więcej.

Przy jednoczesnym kryzysie energetyczno-paliwowym, rząd ustanowił ambitne cele w zakresie przyszłości zielonej energii oraz alternatywnych źródeł paliwa, zakazując produkcji samochodów spalinowych do 2030 r.

W obszarze samochodów dostawczych następują pewne zmiany – twierdzi Mike Hawes z SMMT, który wygłosił prezentację podczas wydarzenia Commercial Vehicle Show. Obecnie na rynku motoryzacyjnym dostępnych jest ponad 20 elektrycznych samochodów dostawczych – proporcjonalnie to jeden na trzy modele vanów. Od 2018 r. jeden na 23 samochody dostawcze jest napędzany baterią; w przypadku samochodów osobowych jest to jeden na pięć.

Aczkolwiek, według badania przeprowadzonego przez SMMT, 12 procent właścicieli samochodów dostawczych twierdzi, że nigdy nie zdecyduje się na pojazd elektryczny. Rząd planuje więcej konsultacji dotyczących przyspieszenia zmian w zakresie pojazdów elektrycznych; jak więc przeciętny właściciel vana ma sprostać tym zmianom (i przezwyciężyć niechęć)?

Największe przeszkody stojące przed właścicielami małych firm posiadającymi samochody dostawcze to m.in.

Cena nowego elektrycznego vana

Koszty nadal stanowią dużą przeszkodę. Podczas gdy rząd kontynuuje wprowadzanie grantów na zakup elektrycznych samochodów dostawczych; maksymalna kwota dofinansowania na małego vana to 2500 funtów i 5000 funtów na dużego. Nawet przy takich grantach, nakład kapitałowy może być nie lada wyzwaniem. Na rynku wtórnym nie ma jeszcze używanych elektrycznych pojazdów po niższych cenach; czy jednak czeka nas zmiana na samochody napędzane baterią, kiedy ceny pójdą w dół?

Ceny paliw wzrosły w zastraszającym tempie i nie wygląda na to, aby miały znowu spaść. Problemem jednak nie są tylko wysokie ceny, ale również, kradzieże paliwa, których liczba wzrosła dwukrotnie.

Mimo iż koszt zakupu elektrycznego pojazdu nadal stanowi znaczącą przeszkodę, to jednak warto zastanowić się, czy rosnące ceny paliwa i ograniczenie liczby dojazdów bardziej nie zaszkodzą działalności biznesowej niż zmiana pojazdu na elektryczny.

Zwłaszcza gdy, jak podaje portal DrivingElectric.com, pełne ładowanie baterii elektrycznego VW Transportera o pojemności 37,3 kWh kosztuje około 5 funtów! Minusem jest tu wysoka cena używanego auta, która nadal sięga około 30.000 funtów.

Kolejną kwestią godną uwagi jest powiększanie Stref Czystego Powietrza (Clean Air Zones) – w niektórych rejonach jazda w tych strefach może kosztować kierowców maksymalnie 60 funtów, jeśli ich pojazd nie spełnia odpowiednich wymogów. Przypuszcza się, że osoby pracujące w strefach czystego powietrza oraz wciąż powiększanej strefie ultra niskiej emisji spalin w Londynie (ULEZ) jako pierwsi przestawią się na pojazdy elektryczne.

Przebieg elektrycznego vana

Według Mike’a Hawesa z SMMT, większość elektrycznych pojazdów dostawczych może przejechać średnio 150 mil na jednym ładowaniu, a z jego szacunków wynika, że kierowcy pokonują średnio 100 mil dziennie.

Czy ładowanie pozwalające przejechać 150 mil wystarczy na cały dzień pracy?*

Dystans jaki samochód dostawczy może pokonać na jednym ładowaniu jest zatem sporą przeszkodą. Jak podaje SMMT, 65 procent ankietowanych kierowców twierdzi, że dłuższa żywotność baterii skłoniłaby ich do zmiany.

Wygląda więc na to, że ładowanie samochodu elektrycznego wciąż jest kluczową kwestią dla biznesów. Podczas gdy każdy z nas musi od czasu do czasu zatankować auto, to jednak wiemy, że w pobliżu zawsze jest jakaś stacja benzynowa. Natomiast mimo coraz większej liczby punktów ładowania, właściciele pojazdów elektrycznych wciąż (jeszcze) nie mają do dyspozycji wystarczająco szybkich ładowarek, aby sprawnie wrócić na drogę.

Punkty ładowania elektrycznych pojazdów dostawczych
Mówiąc o ładowaniu elektrycznych vanów musimy wspomnieć o trzech powszechnych obawach.

  • Pierwsza to dostępność krajowej sieci punktów ładowania.
  • Przy niskim poziomie baterii, ładowanie potrwa zbyt długo, co oznacza spóźnienie się do kolejnego klienta.
  • Kolejna związana jest z tym, że właściciele małych firm parkują swoje pojazdy pod domem, a nie na terenie firmy, dlatego konieczna może być instalacja ładowarki ściennej w domu. Rozwiązanie to nie sprawdzi się, jeśli parkujemy na ulicy.

Mimo, iż krajowa sieć punktów ładowań jest coraz większa, to nie wszystkie z nich służą do szybkiego ładowania, co może być kwestią decydującą dla wielu firm.

Jednak ze względu na zakończenie produkcji samochodów spalinowych w 2030 r., rząd koncentruje się na szybkiej instalacji takich punktów.
Dowiedz się więcej o rządowej strategii rozwoju infrastruktury dla pojazdów elektrycznych tutaj.

Dostosowanie się do technologii pojazdów elektrycznych

Wielu z nas nie zna się na obsłudze technologii związanej z posiadaniem i korzystaniem z elektrycznego pojazdu.

Trzeba m.in. wiedzieć, czym jest ładowarka ścienna – wallbox, w porównaniu z domowym gniazdkiem i rozumieć, jak się ma koszt ładowania auta w domu w przeliczeniu na kWh do wyższych kosztów ładowania w publicznych punktach – informacji do przyswojenia i zapamiętania, jeszcze zanim wsiądziemy do elektrycznego auta, jest naprawdę wiele.

Zanim jednak się w nie zagłębimy, warto pamiętać o najważniejszym, czyli zakupie pojazdu tylko od renomowanego dealera. Taki sprzedawca będzie miał odpowiednią wiedzę, aby wszystko odpowiednio wyjaśnić i doradzić, jeśli będziemy mieli jakiekolwiek pytania (i na pewno nie będziemy pierwszymi, którzy je zadadzą!).

Rozważając opcje za i przeciw, warto też zainteresować się przydatnymi aplikacjami, takimi jak ‘Zap Map’ (screenshot powyżej), które mogą pomóc w zlokalizowaniu najbliższych punktów ładowania, aby ocenić, czy w naszej okolicy warto w ogóle decydować się na elektryczne auto.

„Oświadczenie o ochronie środowiska” twojej firmy

Wizerunek firmy dbającej o środowisko może być bardzo korzystny dla naszego biznesu. Choć większe przedsiębiorstwa deklarują działalność na rzecz środowiska, małe firmy nie zawsze uznają tego za swój obowiązek.

Aczkolwiek bycie eko może przekonać niektórych klientów, którzy będą woleli skorzystać z usług bardziej „zielonej” firmy. Zwłaszcza, jeśli jest to osoba przyzwyczajona do życia w strefie czystego powietrza – wówczas może to być kwestia, która zasądzi o tym, że klient skorzysta z naszych usług.

Zmieniając lub planując zmianę pojazdu na elektryczny możemy natknąć się na trudności ze znalezieniem odpowiedniego ubezpieczenia, gdyż na rynku ubezpieczeniowym jest mniej firm oferujących polisy dla tego rodzaju aut. Jako Pol-Plan możemy w tym pomóc. Współparucjemy z panelem rzetelnych firm oferujących ubezpieczenia elektrycznych vanów, więc w pierwszej kolejności warto porozmawiać z członkiem naszego doświadczonego zespołu. Znajdź swój lokalny oddział tutaj.

*Niektóre elektryczne samochody dostawcze mogą pokonać ponad 200 mil na jedno ładowanie, jak podaje Parkers.co.uk.

Udostępnij